18-02-2010

 

 
NAPRAWA  - Inne informacje

Główne elementy i zespoły mające decydujący wpływ na stan techniczny samochodu MINI.

    NADWOZIE

Masz zamiar kupić MINI lub już jesteś jego posiadaczem. Chciałbyś by sprawiał on jak najmniej kłopotów a najlepiej by zadowalał się wyłącznie paliwem które wlewasz do zbiornika i zawsze jeździł. Czy jest to możliwe ? Tak ale...

Najważniejszym elementem każdego samochodu jest nadwozie. Do niego przymocowana jest cała reszta. Zawieszenia, zespół napędowy, oświetlenie, wyposażenie wnętrza. Gdy nadwozie jest w dobrym stanie wszystko co jest do niego przymocowane można łatwo wymienić. Gdy nadwozie jest przerdzewiałe, traci swoją sztywność i zdolność przenoszenia obciążeń wynikających z jazdy po różnych nawierzchniach. W skrajnych przypadkach ulega deformacji, zmienia się geometria ustawienia zawieszeń względem nadwozia. Auto "przestaje się dobrze prowadzić", gdy potrzeba wymienić koło na drodze okazuje się że użycie podnośnika jest niemożliwe bo progi się łamią lub po podniesieniu jednego boku drzwi klinują się w nadwoziu.
Jak długo po opuszczeniu fabryki nadwozie MINI zachowuje dobry stan ? Przeciętnie 6 - 8 lat.
Jak więc możliwe jest, że starsze samochody jeszcze jeżdżą i "trzymają się kupy" ?. Po pierwsze, dawniej do produkcji nadwozi używano lepszych i grubszych blach a po drugie "ze świecą" szukać trzeba samochodu który w międzyczasie nie był naprawiany albo poprzez wstawianie łat albo rzadziej wymianę elementów karoserii na nowe.

Problem jednak w tym, że solidna naprawa blacharska jest możliwa tylko wtedy gdy absolutnie wszystko z niego zostanie wymontowane i jest możliwość łatwego dostępu ze wszystkich stron. Nadwozie MINI jest tak lekkie, że dwóch ludzi może go przewracać na wszystkie strony na podłożonych np. starych oponach. Przerdzewiałe fragmenty winny być wycięte aż do "zdrowej blachy". Nakładanie łat niczego nie załatwia. Większość potrzebnych wstawek da się prostymi blacharskimi metodami dorobić najlepiej ze "zdrowych" blach karoseryjnych wyciętych z innych samochodów ( płaskie fragmenty dachów, drzwi itp. ). Blachy te dają się dobrze formować i nie pękają. Jeżeli zależy nam na idealnej linii bez nakładania grubszych warstw szpachlówki, trzeba kupić gotowe elementy tłoczone. W sumie jednak równie dobrze i solidnie można naprawić nadwozie poprzez wstawianie elementów dorabianych, jednak jest to bardziej pracochłonne. Jeżeli naprawę wykonujesz sam tańszy będzie wariant z dorabianiem elementów. Jeżeli zlecasz usługę do warsztatu raczej bardziej opłacalne jest użycie gotowych wytłoczek.

Czy nadwozie naszego MINI było w taki sposób naprawiane ?. A może pod pięknym nowym lakierem  znajdują się kilogramowe warstwy szpachlówki położonej na zaklejone włóknem szklanym dziury. A może przegnite fragmenty zakrywa cienka blacha "ocynk" mocowana na aluminiowe nity zrywane. Dobrze byłoby to wiedzieć zanim auto "rozkraczy" się niespodziewanie na drodze. Rdza pozostawiona "pod spodem" da o sobie znać już po 3 - 6 miesiącach.
Ostatni model klasycznego Mini opuścił fabrykę w 2000 roku. Od tego czasu minęło już 8 lat. To wystarczająco długi okres by nadwozie Mini używanego na co dzień i parkowanego pod gołym niebem kwalifikowało się już do naprawy. Bardzo rzadko zdarzają się egzemplarze garażowane i używane wyłącznie latem. Nie należy jednak liczyć na to, że taki właśnie egzemplarz oferowany jest do sprzedaży w Polsce. Ludzie zajmujący się sprowadzaniem samochodów w celach zarobkowych zawsze wybiorą jak najtańsze auto, które optycznie jeszcze nieźle się prezentuje zamiast auta w idealnym stanie ale znacznie droższego.

Po lewej jeden z przykładów szybkiej nie profesjonalnej naprawy. Miejsce łączenia podszybia z błotnikiem - brak linii podziału i wyraźna deformacja kształtu spowodowana nałożeniem prowizorycznej łaty na skorodowane miejsce. Koniecznie zwróć uwagę na ten fragment nadwozia.

Poniżej przykład jak wygląda podszybie w samochodzie z 92 roku po usunięciu spękanej i wybrzuszonej w tym miejscu warstwy lakieru. Można ten fragment wyciąć i wspawać  nową część podszybia. Przy okazji jest wtedy dostęp do znajdującej się pod spodem blachy zamykającej profil. Najczęściej jednak "naprawa" polega na zaklejeniu tego fragmentu szpachlówką z włóknem przed lakierowaniem całości. Trzeba wtedy spieszyć się ze sprzedażą auta bo problem wróci już za kilka miesięcy.

Naprawiając jeden z samochodów (91') spotkaliśmy się z przykładem wcześniejszej wyjątkowo partackiej roboty mającej na celu wyłącznie wyciągnięcie maksymalnej kasy za powypadkowe i mocno "zgnite " w ważnych konstrukcyjnie punktach auto. Nowe przednie błotniki i przedni pas zostały zgrzane punktowo pomijając w ogóle naprawę blach zamykających przekroje znajdujących się w narożach górnych podszybia. Pozostawiono dziury na wylot którymi do wnętrza bez problemu przedostawać się będzie błoto, woda i cokolwiek odrzucone przez obracające się koła. Ponadto przedni wózek pozostawiono "całkowicie pływający". Tylne i górne mocowania były uszkodzone a z przodu z powodu zbyt dużych rozbieżności otworów po naprawie wózka w ogóle nie przykręcono. Pomimo delikatnej eksploatacji samochodu zgrzewy puściły, popękały fartuchy boczne a cały przód bardziej przypominał "galaretę" niż sztywną bezpieczną konstrukcję. Nie jest to niestety przypadek odosobniony. Nagminną praktyką szybkich napraw blacharskich ( jak najtańszch zgodnie zresztą z życzeniem klientów) jest wymiana wyłącznie blach, które są widoczne na wierzchu. Błotniki, pas przedni, nakładki progów, poszycia drzwi to w zasadzie wszystko. To co pod spodem nieważne (za dużo zachodu i roboty). Po położeniu nowego lakieru nikt nie będzie oglądał szczegółowo auta od spodu czy w zakamarkach skoro jest w tak "idealnym" na pierwszy rzut oka stanie.

Jeżeli blacharka jest jednak zrobiona rzeczywiście solidnie i dobrze przygotowane podłoże pod lakier to jest to już duży sukces w odbudowie samochodu. Nie należy jednak zbyt optymistycznie podchodzić do aut oferowanych jako "odbudowane". Na ogół "para" i "wielki zapał" kończy się właśnie po pokonaniu etapu blacharki i lakierowania, ewentualnie jeszcze wyposażenia wnętrza. W tym momencie na ogół kończy się kasa, chęć dalszego inwestowania i zaczynają się wątpliwości czy kiedykolwiek uda się odzyskać pieniądze poświęcone na zakup auta i remont. Na tym etapie wiadomo już że o zysku ze sprzedaży nie ma co marzyć. Co dalej ? ...dalej wrzuca się szybko podzespoły pozostawiając je w takim stanie jak były przed rozpoczęciem "wielkiej odbudowy". 
Jedynie ludzie zdecydowani i bardzo wytrwale dążący do celu są w stanie doprowadzić odbudowę samochodu do końca.

Najważniejsze jednak jest nadwozie. Wszystko inne można później naprawić lub wymienić, zawsze oznacza to jednak kolejne nie małe wydatki. Mini nie jest niestety tanim w naprawach samochodem - dlatego tak ważne jest bardzo szczegółowe i pozbawione emocji sprawdzenie faktycznego prawdziwego stanu technicznego przed zakupem.

Korozja to jedno. Deformacja nadwozia w wyniku wypadku to drugie. Oglądając samochód trzeba nieco się od niego oddalić i patrzeć wzdłuż płaszczyzny każdego boku z tyłu i z przodu. Przy dobrym oświetleniu wszystkie fale i załamania są widoczne. Gdy patrzymy "na wylot"  stojąc przed samochodem porównajmy poziome linie obramowania tylnej szyby i przedniej. Gdy nadwozie jest "skręcone" widać to "gołym okiem". W przypadku MINI najczęściej nadwozia naprawiane są po lekkich uderzeniach z przodu i z tyłu następujących w ruchu miejskim. Stąd pogięte zderzaki. zdeformowane pasy pod zderzakami, krzywe listwy w atrapach, stare atrapy i kierunkowskazy w nowszych modelach. MINI uderzone silnie z boku na ogół potrzebuje już innej karoserii. Odkształcenia w wyniku wypadku są tak daleko idące, że naprawa jest bardzo trudna, pracochłonna i raczej nieopłacalna.

Na marginesie tematu nadwozia ważna uwaga. Blachy pokryte warstwą zabezpieczającą (farby, środki konserwujące naniesione na dobrze oczyszczone podłoże) nawet po kilkunastu latach "sezonowania" na wolnym powietrzu nadal są w dobrym stanie. Miejsca pozbawione powłoki ochronnej,  dotyczy to głównie podłogi, progów i błotników już po dwóch latach całkowicie korodują i sypią się po uderzeniu młotkiem. A więc to jak długo nadwozie zachowa dobry stan zależy wyłącznie od dbałości użytkownika. Zaniedbanie konserwacji po okresie zimowym już po jednym kolejnym sezonie może pociągnąć za sobą nieodwracalne szkody. MINI w chwili opuszczenia fabryki nie miało solidnego zabezpieczenia antykorozyjnego. Jeżeli przez kolejne lata nikt się tym tematem nie interesował to nie należy być zaskoczonym koniecznością totalnej naprawy blacharskiej w dziesięcioletnim (rocznik 2000) samochodzie. Mało prawdopodobne by ktoś, kto sprowadził samochód przykładowo za 500 - 1500 euro tylko w celu jego dalszej odsprzedaży solidnie naprawiał karoserię poza usunięciem widocznych uszkodzeń powypadkowych i korozyjnych. To zbyt kosztowna impreza.

MarkFive    


Niestety, tylko kiedy jest sucho i blachy są nagrzane możemy zrobić to o czym zawszę zapominamy. Żeby po nie w czasie się nie okazało że blachy są skorodowane.......
KONSERWACJĘ. Możemy udać się do odpowiedniego zakładu lub......
Kupujemy pistolet do baranka z rurką do przestrzeni zamkniętych, oczywiście zakładam że masz sprężarkę. Usuwamy starą konserwację. Kilka razy przemywając benzyną oczyszczaną. Nie zapominajmy o ekologii, bo cieknie i wszystko zabrudzimy.
Sprawdzamy kanały odpływowo wody. Jest to bardzo ważne. W wszystkich profilach zamkniętych powinny się one znajdować inaczej woda nie ma gdzie odpłynąć i paruje, skrapla się i tak w kółko dając korozji wiele do popisu. Jeśli ich nie ma lub są zaspawane co nie jest rzadkością wśród domorosłych "blacharzy" to pozostaje je samemu wykonać. Zgodnie z prawami fizyki, w najniższym punkcie danego profilu.
Wygodnie jest to zrobić wiertarką akumulatorową. Z pośród środków do profili polecam środki szwedzkie. Są drogie ale jak działają. Lekko podgrzewamy flaszkę w gorącej wodzie i wprowadzamy rurkę pistoletu w progi oraz wszędzie gdzie się da.
Operację powtarzamy kilka razy z kilkugodzinną przerwą. Do małych profili czyli tam gdzie nie wchodzi nam sonda polecam środki w sprayu. Są wygodne choć są mało ekonomiczne. Tym samym pistoletem robimy konserwację podłogi popularnym barankiem.......
Polecam wysuszyć wszystkie dywaniki jednocześnie sprawdzając stan podłogi. Na wszystkie łączenia blach przydało by się nałożyć pastę uszczelniającą a następnie pokryć farbą. Może cieknąć przez uszczelki szyb. Są środki w wyciskanej tubie.
Po tak przeprowadzonej operacji w zimę mamy sucho, brak wilgoci i jest fajnie....
A i blachy przetrwają wiele sezonów.......... 

Darek Kostrubala kostrubala@op.pl     


Czego można się spodziewać po silniku / zespole napędowym Mini w samochodzie o przebiegu zbliżonym do 100 tys km ?
Co może być już zużyte lub uszkodzone w używanym silniku pochodzącym z rozbiórki Mini lub Metro ?
Odpowiedzi na te pytania znajdziesz tu ...wiecej

Kolejny temat omawiany będzie w późniejszym terminie
Do początku tej strony
Powrót do strony głównej warsztatu

 





Czy można zarobić kupując Miniaka lub inne klasyczne auto w kiepskim stanie i sprzedając go po solidnej odbudowie ?

N I E ! - Solidna odbudowa wymaga rozebrania całego auta i ponownego jego złożenia po naprawie. To bardzo wiele pracy i konieczność zakupu i wymiany wielu elementów oraz części na nowe. Koszty mogą więc przekroczyć wartość nowego pojazdu zmontowanego w fabryce.

Co zrobić, żeby jednak zarobić ?

Przekonać nabywcę, że auto jest odbudowane lub nie wymaga żadnych napraw.

Ale to nie prawda, niczego konkretnego dotąd przy nim nie zrobiłem. Umyłem, posprzątałem, wyprałem tapicerkę i zakleiłem dziury, ...a, i było malowane w zeszłym roku ale znów puchnie.

Na tym polega biznes.

No to po kiego diabła ludzie pchają w to kasę jeżeli nie ma szans na zarobek czy jej odzyskanie ?

Bo nie robią tego by sprzedać czy zarobić ale po to by cieszyć się z jazdy i posiadania oryginalnego rzadkiego egzemplarza.

 

Autor: MarkFive PL©  Teksty zamieszczone na tej i następnych stronach nie są przedrukami.  Powielanie ich lub publikacja na innych stronach www. bez zgody autora jest niezgodne z prawem. Autor jednocześnie otwarty jest na wszelkie propozycje współpracy. Ilustracje własne oraz z innych stron sieci www.